Czy Warto Ćwiczyć Nogi?

Przyłącz się do konwersacji

Kiedy piszę ten artykuł wypada właśnie poniedziałek, ponoć najbardziej depresyjny dzień tygodnia . Korzystając z tej okazji, odpowiem Wam na pytanie jak to właściwie jest z tymi nogami? Warto czy nie warto, bo przecież ruszając się z łóżka do kuchni, z domu do tramwaju i jeszcze długo by mnożyć te przykłady, angażujemy właśnie mięśnie nóg, które są twarde i zazwyczaj obite małą ilością tłuszczu, więc czy jest sens jeszcze je ćwiczyć?

Przeciętny Kowalski myśląc o ładnej wysportowanej sylwetce wyobraża sobie mężczyznę o szerokiej klatce, plecach jak lotnisko, napiętych mocno wyrazistych bicepsach (które w dzisiejszych czasach uważane są za symbol siły) i obowiązkowo six pack na brzuchu, na którym moglibyśmy trzeć parmezan do sałatki i innych dań z basenu morza śródziemnomorskiego. Na myśl przychodzi mi tylko jedno zdanie opisujące ideał Kowalskiego machającego gumowymi sztangielkami „Chłop śląski, w barach szeroki…„. Łatwo opisać,trudniej zrobić. Według badań amerykańskich naukowców nogi są najmniej trenowaną grupą mięśniową wśród mężczyzn. Dziś wszyscy skupiamy się na wyżej wymienionych partiach ciała, dążąc do bicepsów na wzór pomarańczy. Nie znam nikogo,kto miałby problemy z trenowaniem górnej części ciała, zazwyczaj wszyscy robimy to z chęcią, a na wieść o zbliżającym się treningu „karabinów„ uśmiech sam pojawia się na twarzy.

Co z nogami? Wystarczy aktywność fizyczna w postaci spacerów, jazdy na rowerze czy potańcówki w klubie? Jeśli tak myślicie, to nic bardziej mylnego… Otóż taki wysiłek angażuje nam włókna mięśniowe czerwone, czyli te które są odpowiedzialne za wytrzymałość, a włókna białe odpowiadają za rozwój muskulatury i siłę naszych nóg.

PROSTOSTA JEST WYRAFINOWANIEM:

Nogi są dużą partią mięśniowa, której niejednokrotnie warto poświęcać osobny dzień na trening. Nasz organizm podczas treningu dużej partii mięśniowej (klatki, nóg, pleców), zwiększa produkcję hormonu wzrostu i testosteronu, co przekłada się na:

  • wzrost siły
  • masy mięśniowej
  • zwiększone Libido (panowie, jak kochacie swoje drugie połówki, to zróbcie, to jeśli nie dla siebie to dla nich 🙂 )
  • redukcję tkanki tłuszczowej
  • hamowanie kortyzolu (hormonu odpowiedzialnego za stres)
  • zdolność szybszego regenerowania się organizmu etc…

Zatem nie warto unikać treningu nóg, hamujemy wówczas w/w hormony i wydłużamy sobie drogę do zdobycia upragnionej przez nas masy mięśniowej. Trenując nogi również dajemy kopa innym partiom ciała, dając im zastrzyk energii . Innym aspektem, bardzo ważnym w dzisiejszych czasach jest wygląd. Każda potężna budowa musi mieć solidne fundamenty, w przeciwnym razie runie, bądź będzie wyglądać komicznie, a nikt z nas chyba nie chciałby przypominać bociana? 🙂

Niezależnie od tego jak piękna była góra naszego ciała, zamiast komplementów spotkamy się z podśmiewaniem za plecami, przez nogi zrobione na wzór zapałek. Kolejnym ważnym aspektem jest zdrowie, prócz wydzielania testosteronu i hormonu wzrostu, który wydzielamy podczas treningu nóg, stabilizujemy również górę przez co możemy pozwolić sobie na większy ciężar podczas treningu innych części ciała, a mocne biodra, czworogłowe i dwugłowe uchronią nas przed kontuzjami.

Na koniec cofnijmy się do antycznej Grecji gdzie rzeźbiarze tacy jak Agesander z Rodos, Pergamos, czy Agasias z Efezu tworzyli w kamieniu pięknie wysportowane postury mężczyzn na kształt litery „V„ –  Szerokie barki, wąska talia i solidne nogi inaczej mówiąć – Równowaga Formy. To prostota jest dążeniem do perfekcji!

Autor

Paweł Cattaneo – trener personalny, celebryta.

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.